Do niedzielnego meczu wyjazdowego z LKS Skołyszyn, nasi piłkarze, podeszli z dość mocnym nastawieniem i wolą zdobycia tak bardzo potrzebnych 3 punktów. Niestety pierwsza połowa to ataki gospodarzy na naszą bramkę czego efektem jest prowadzenie Gospodarzy 3:0. Nie mniej jednak bramki Gospodarze zdobywają po stałych fragmentach gry.
W drugiej połowie nasz zespół jakby złapał długo oczekiwany wiatr w żagle i coraz śmielej zaczął sobie poczyniać. Mimo utraty tych trzech bramek nasi piłkarze zdobywają kontaktową bramkę za sprawą Michała Madejczyka przy asyście Kuby Wolaka. Niestety chwilę później w wyniku drugiej żółtej kartki boisko musi opuścić Adrian Biernacki. Mimo to nasz zespół nauczony juz grą w osłabieniu prze do przodu i zaczyna sie mocna walka o remis z naszej strony a o 3 pkt ze strony Gospodarzy. W 87 minucie Michał Madejczyk ponownie wpisuje się na listę strzelców i mamy już 4:2. Piłkarze Gospodarzy jakby zaszokowani i zamroczeni sytuacją zaczynają się gubić czego efektem jest w 91 minucie spotkania kolejna bramka naszego zespołu a autorem jest Kuba Wolak przy asyście Kuby Janiczka. Mamy już 4:3. I kiedy już można było myśleć, że za chwilę nasz zespół zdobędzie czwartą bramkę i ze Skołyszyna przywieziemy punkt, niestety Gospodarze wykorzystali fakt naszego całkowitego odkrycia i w ostatnich sekundach doliczonego czasu gry strzelili piątą bramkę ustalając wynik meczu na 5:3.
Mimo kolejnej z rzędu porażki i braku punktów cieszy postawa naszego zespołu, determinacja i wola walki. Mecz ze Skołyszynem uświadomił naszym piłkarzom, że nawet przy braku podstawowych gracy (Konrad Michniewski, Jarek Szarek, Damian Czapla) są w stanie walczyć do ostatniego gwizdka sędziego o 3 punkty.
Po zakończonym spotkaniu Trener Dawid Jakubiński powiedział:

W pierwszej połowie przewagę miała drużyna gospodarzy. Jednak bramki zdobywali po stałych fragmentach gry. Nie radziliśmy sobie z rosłymi zawodnikami Skołyszyna i do przerwy przegrywaliśmy 0-3.
Druga połowa w lepszym wykonaniu z naszej strony, mimo że od 69 min graliśmy w 10. Zdołaliśmy złapać kontakt z wyniku 1-4 na 3-4. Postawiliśmy wszystko na jedną kartę i niestety to przeciwnik strzelił piątą bramkę.
Cieszy postawa i gra do końca. Będziemy szukać punktów w kolejnych meczach.



