Remis w Bieździedzy – cenny punkt na święta
W sobotnie przedświąteczne południe, w ramach XX kolejki ligowej, nasza drużyna rozegrała wyjazdowy mecz z LKS Orzeł Bieździedza. Nasz zepół przystąpił do spotkania z mocnym, bojowym nastawieniem, co było widoczne od pierwszego gwizdka. Trener Dawid Jakubiński postawił na ofensywne ustawienie 1-4-1-3-2, desygnując do ataku Konrada Michniewskiego i Kamila Dziedzica.
Od pierwszych minut ruszyliśmy do zdecydowanych ataków. W 20. minucie powinniśmy objąć prowadzenie – po szybkiej kontrze i kapitalnym prostopadłym podaniu, Kamil Dziedzic oddał strzał z powietrza z około 8. metra, jednak piłka trafiła prosto w ręce bramkarza Piotrka Jareckiego. Ta niewykorzystana okazja mogła się szybko zemścić – minutę później Dawid Rachowicz dopadł do dalekiego zagrania, wyprzedził naszego bramkarza i po minięciu defensywy uderzył do pustej bramki. Na szczęście wracający Wiktor Patla ofiarnie zablokował strzał na linii, ratując zespół przed stratą gola.
Kamil Dziedzic miał kolejną szansę w 29. minucie – tym razem piłka została wyłożona na 7. metr, ale nasz napastnik skiksował i futbolówka powędrowała obok bramki.
Po przerwie nie zabrakło walki i kolejnych okazji. W 66. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka trafiła na głowę Bartosza Gęsiaka, lecz jego uderzenie zakończyło się na bocznej siatce. W końcówce meczu, w 88. minucie, Konrad Michniewski umieścił piłkę w siatce, jednak arbiter liniowy dopatrzył się spalonego i bramka nie została uznana.
Ostatecznie, po twardym i wyrównanym meczu, obie drużyny podzieliły się punktami. Szkoda, bo apetyt był na pełną pulę, ale każdy punkt trzeba szanować – tym bardziej, że pozwolił nam on utrzymać 5. miejsce w ligowej tabeli po tej kolejce. Przed nami jednak wiele pracy i bardzo intensywny tydzień.
Po zakończonym spotkaniu Trener Dawid Jakubiński powiedział:

Mecz walki, w którym 3 punkty mógł zgarnąć każdy. Obawiałem się jak zawodnicy zareagują po 2 tygodniach pauzy, ale wróciła wola walki i chęć wygrywania spotkań, co cieszy. Założenia byly takie, żeby nie dawać rozgrywać piłki stoperom Orła, co uważam, że nieźle nam wychodziło. Mieliśmy piłkę meczową w ostatniej akcji meczu, ale uważam ten remis za wynik sprawiedliwy.
Już w sobotę, 26 kwietnia, podejmiemy na własnym stadionie trzecią drużynę ligi – KS Orzeł Lubla. Następnie, 1 maja, rozegramy zaległy mecz XVIII kolejki z GKS Zarzecze-Dębowiec, także na własnym terenie, a 4 maja czeka nas wyjazdowe starcie z LKS Skołyszyn.
Trzymamy kciuki za dobrą serię!



