Mecz pełen emocji ale 3. punkty są nasze
Dzisiejsze, niedzielne spotkanie z KS Orzeł Lubla było dla naszego zespołu meczem z gatunku „być albo nie być” w rundzie jesiennej.
Mecz rozpoczął się minutą ciszy, upamiętniającą pamięć zmarłego wczoraj najwierniejszego kibica naszego zespołu, a zarazem Taty naszego Kolegi i Prezesa GLKS Liwocz Brzyska.
Do dzisiejszego spotkania z KS Orzeł Lubla przystąpiliśmy w składzie:

Od pierwszego gwizdka sędziego głównego Huberta Zygmunta nasz zespół ruszył do zdecydowanych ataków na bramkę gości. Już w 6. minucie spotkania wynik otworzył Krystian Kobak, popisując się pięknym technicznym strzałem zza pola karnego, po którym piłka wpadła „za kołnierz” bramkarza gości, Jakuba Szymańskiego.
Nie minęło 15 minut, a na listę strzelców wpisał się w barwach biało-zielonych Marcin Krajewskii – wychowanek naszego klubu, który wrócił do Liwocza z ZKS Izolator Boguchwała.
Po zdobyciu dwóch bramek w szeregi naszej drużyny wkradło się jednak pewne rozluźnienie, co wykorzystali goście, zdobywając w 26. minucie gola kontaktowego. Na szczęście podrażniony Liwocz ponownie przejął inicjatywę i w 44. minucie, po zamieszaniu w polu karnym, Tomek Kozak, leżąc na murawie, zdołał skierować piłkę do siatki. Do przerwy prowadziliśmy 3:1.
Po zmianie stron zespół z Lubli ruszył do odrabiania strat i – po naszych błędach w defensywie oraz skutecznej egzekucji rzutu karnego – doprowadził do remisu 3:3.
Mimo to nasz zespół nie poddał się i stworzył kilka bardzo groźnych sytuacji. Strzały Michała Madejczyka i Marcina Krajewskiego minimalnie mijały światło bramki. Determinacja jednak nie osłabła, a w doliczonym czasie gry Marcin Krajewski dopiął swego – pięknym uderzeniem z narożnika pola karnego zdobył gola na 4:3, zapewniając nam zasłużone zwycięstwo!
Marcin Krajewski zaliczył fantastyczny debiut po powrocie do biało-zielonych barw, a cały zespół pokazał ogromny charakter i wolę walki.
Drużynie KS Orzeł Lubla dziękujemy za dzisiejsze spotkanie i życzymy powodzenia w kolejnych spotkaniach ligowych.




Komentarze